x

Archiwa

x

Tagi

Foto Post44

44 post Janiny Michałowej. Inne i proste pieczywo czosnkowe.

10-06-2015

Moje Drogie, wczoraj przy okazji przepisów „z zegarkiem w ręku” pisałam o tym, że bagietkę czosnkową robię sama. Dziś zdradzę wam co jest sekretem pysznego pieczywa, które jest doskonałym dodatkiem na przykład do krewetek, sałatek i zup.

Moje pieczywo jest bardzo bardzo proste. Sekret tkwi w przygotowaniu. Przede wszystkim pieczywo. Ja używam z mąki mieszanej, nazywa je pół jasne pół ciemne. Pan Wincenty zawsze zostawia mi z dnia poprzedniego. Nie chowa wtedy takiego chlebka, który ma około pół kilo. W zasadzie możecie użyć dowolnej bagietki, ciabatty, ważne, abyście miały pewność, że pieczywo jest dobrej jakości. Nie dmuchane. Jak wiecie, Pan Wincenty to nasz lokalny piekarz, z dziada pradziada i u niego pieczywo ma ten sam skład, smak i zapach od wielu pokoleń. Pieczywo przyrządzam na blacie lub stole. Nie używam desek. Biorę oliwę z oliwek i leję obficie na blat, mniej więcej robię taką plamę, jakiej wielkości mam pieczywo. Kroję w kosteczkę małą papryczkę chili i wrzucam do oliwy. Do tego siekam w kosteczkę porządnie około 2-3 ząbki czosnku. Bardzo bardzo drobno. Ah, zapomniałam, przed wylaniem oliwy uruchomcie sobie piekarnik na 20o stopni na grzanie. Chodzi o to, żeby pieczywo nie czekało na nagrzanie piekarnika, bo mocno nasiąknie, a wtedy smak już nie taki. Do tego co już mam na stole siekam drobno zioła. I tu macie dowolność. Co Wam smakuje i co lubicie. Ja zwykle dodaję świeże oregano, kolendrę. Czasami też tymianek. To zależy od dnia i nastroju. wszystko to mieszam na stole. Dolewam jeszcze raz oliwy, mniej więcej połowę tego, co dałam na początek. Biorę pieczywo i mocno dociskam miękką stroną. I tak każdy kawałek. Odkładam wszystko na bok, trę na to parmezan i wkładam na 7-10 minut do piekarnika. Gotowe.

A teraz sekret, który sprawi, że Wasze pieczywo będzie niepowtarzalne. Wiem, powiecie stara baba się wygłupia, ale najważniejsza w tym wszystkim jest słonina. I to wędzona słonina. To pierwsza rzecz, którą przygotowuję. Kroję słoninę w bardzo, bardzo drobną kostkę i wytapiam na patelni do czasu, aż malutkie skwarki zrobią się na złoto. Tłuszcz zlewam do miseczki, jak ostygnie Wacek niesie do ziemianki i ja o nim zapominam. Bo on uwielbia ten smalec z ogórkami małosolnymi lub koszonymi i w dzień czasu ten smalec znika. A skwarki dodaję na wierz pieczywa, jak je już umoczę i przed posypaniem parmezanem. Jak spróbujecie, zobaczycie, że smak jest nieprzeciętny, szczególnie z ziołami i parmezanem. A do tego krewetki… ech, żyć nie umierać.

Janina Michałowa.

Kategoria: Przepisy
Janina Michałowa. https://www.facebook.com/kuchniamichalowej kontakt@kuchnia-michalowej.pl